Szukaj na tym blogu

piątek, 1 sierpnia 2014

Dziwny stwór

W ogródku rośnie dużo ziół, do których zlatuje się mnóstwo owadów. Na dworze ciepło, słoneczko przygrzewa. Siedzę sobie przy niedokończonym tarasie z kubkiem kawy i nagle koło ucha słyszę głośne buszenie - jakby leciał mały bombowiec. To coś poruszało się tak szybko, że nie nadążyłam go śledzic. W końcu zwolniło przy kwiatkach kocimiętki. Ale to dziwnie wyglądało :) Tułów podobny do dużej muchy lekko paskowany, skrzydełka niepropocjonalnie małe a spijało nektar z kwiatków jak koliberek - w locie, wyciągając długą ssawkę. Było przeurocze. Kilka dni później kupiłam gazetę i był w niej artykuł o motylach. Zobaczyłam w nim zdjęcie swojego cudaka. Okazało się, że była to dzienna ćma - fruczak gołąbek - zwany też polskim koliberkiem :)


Okazało się również, że dwa lata wcześniej widzieliśmy na naszym modrzewiu jego gąsiennicę. Była również niesamowita, duża i piękna. Jasnozielona z wielkim kolcem na końcu odwłoka.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz