Szukaj na tym blogu

piątek, 22 sierpnia 2014

Ulubiona Góra

Wstyd się przyznac ale dopiero po tylu latach mieszkania w Pasterce wybrałam się wczoraj na swoją ulubioną górę. Pogoda była typowo górska - czyli w kratkę: słoneczko, chmury, mżawka i od nowa...
Wystartowaliśmy z Pasterki i niebieskim szlakiem poszliśmy w stronę Machovskiego Krzyża.

Zaraz po wejściu na szlak zaczyna się bajkowa kraina skrzatów, elfów i leśnych gnomów.

Góry Stołowe, Pasterka




Góry Stołowe, Pasterka

Przez chwilę idzie się malowniczą ścieżką - Ziemią Niczyją - pomiędzy granicami. Nawet na granicznych słupkach widac koleje losu i bogatą historię tych ziem. Po lewej mijamy dawną granicę niemiecką z przerobionymi na słupkach oznaczeniami.

Góry Stołowe, Pasterka

Po prawej mamy granicę czeską z dawnym CS.


W oddali, pomiędzy drzewami widac cel naszego spaceru - jeszcze kawałek :)



Mijamy leśną granicę i wchodzimy do Czech. Schengen jest cudowne. Mam nadzieję, że nikt tego nie zniszczy. 


Po kilku metrach dochodzimy do Machowvskiego Krzyża. Piękny krzyż dziękczynny powstał jak głosi napis w 1886 roku. Stoi na rozdrożu szlaków w cztery strony świata.



Przy Machovskim Krzyżu warto sobie zrobic zdjęcie mapek ze szlakami. Mogą się przydac po drodze :)
Moja trasa biegła czerwonym szlakiem na Pański Krzyż, potem zielonym i wpadała na żółty.


Urok Gór Stołowych polega też na tym, że szlaki nie są nudne. Piękne skałki, różna nawierzchnia, nigdy nie wiadomo jakie cuda czekają nas za zakrętem.


Paprocie niemal jak w karbonie ;-)



Miejscami drzewa się rozchodzą ukazując piękne widoki. U mnie słońce - nad Pasterką czarna chmura  - uciekłam przed deszczem.

Góry Stołowe, Pasterka

Tupiemy dalej z wiernym kłapciastym kamienistymi dróżkami.



Podejście do Pańskiego Krzyża. Jedna częśc jest wyłożona kamiennymi płytami - bardziej stroma. Obok biegnie żwirowy podjazd dla rowerzystów. 


Jesteśmy przy kolejnym krzyżu dziękczynnym - Pański Krzyż przy szlaku na Bożanowski Spiczak


Zmieniamy kolory i z czerwonego szlaku wchodzimy na zielony.


Po kilkuset metrach zielonego, spokojnej leśnej ścieżki - wchodzimy na żółty. I tu zaczyna się kraina Narni. Widoki dla małych i dużych. Ten szlak to prawdziwy plac zabaw pomiędzy skałami.



A oto i cel naszej wyprawy: Koruna, jedna z piękniejszych - o ile nie naj - z gór w Górach Stołowych.


Zostało ostatnie kilkaset metrów.


Droga na Korunę, Góry Stołowe, Czechy

Droga na Korunę, Góry Stołowe, Czechy

Droga na Korunę, Góry Stołowe, Czechy



Big Stone Pig- Wielka Kamienna Śwnia :-)


Po drodze pierwszy punkt widokowy na czeską stronę i Góry Sowie ( ? ) w Polsce.

Droga na Korunę, Góry Stołowe, Czechy


Miejsce urocze - więc i ławeczka dla zmęczonych wędrowców. Można przysiąśc i spoglądac na mały świat na dole.

Droga na Korunę, Góry Stołowe, Czechy




Koniec kontempalcji widoków, napawania się poczuciem wolności i wszechmocy - ruszamy dalej.






Droga na Korunę, Góry Stołowe, Czechy


Hugo Scholz 1921. Ciekawe czy stworzył ten szlak, czy tylko jako turysta wyrył napis na pamiątkę swojej bytności?



No i jesteśmy. Na samym cypelku.


Koruna, Góry Stołowe, Czechy

Koruna, Góry Stołowe, Czechy

Dowód :-)

Koruna, Góry Stołowe, Czechy

Koruna, Góry Stołowe, Czechy

Widoki wspaniałe nawet mimo chmur częściowo spowijających mgiełką horyzont. Widok na polską część Gór Stołowych.

Widok z Koruny na polskie Góry Stołowe i Pasterkę



Widok z Koruny na polskie Góry Stołowe i Pasterkę

Widok z Koruny na polskie Góry Stołowe i Pasterkę

Patrząc na tę karłowatą sosenkę sam nasunął się na myśl wiersz Asnyka: Limba

Wysoko na skały zrębie 
Limba iglastą koronę 
Na ciemne zwiesiła głębie, 
Gdzie lecą wody spienione. 

Samotna rośnie na skale, 
Prawie ostatnia już z rodu... 
I nie dba, że wrzące fale 
Skałę podmyły u spodu. 

Z godności pełna żałobą 
Chyli się ponad urwisko 
I widzi w dole pod sobą 
Tłum świerków rosnących nisko. 

Te łatwo wschodzące karły, 
W ściśniętym krocząc szeregu, 
Z dawnych ją siedzib wyparły 
Do krain wiecznego śniegu. 

Niech spanoszeni przybysze 
Pełzają dalej na nowo! 
Ona się w chmurach kołysze, 
Ma wolne niebo nad głową! 

Nigdy się do nich nie zbliży, 
O życie walczyć nie będzie; 
Wciąż tylko wznosi się wyżej 
Na skał spadziste krawędzie. 

Z pogardą patrzy u szczytu 
Na tryumf rzeszy poziomej... 
Woli samotnie z błękitu 
Upaść - strzaskana przez gromy.


Widok na Czechy.


Ktoś nie miał siły na cierpliwe czekanie i przez tę krótką chwilę zdążył się cały zaplątać. Minę miał nie tęgą.



Na Korunie rośliny nie mają łatwo.


Pożegnaliśmy piękne widoki - pewnie nie na długo - i ruszyliśmy w drogę powrotną. Zbliżał się wieczór. 
Kamienna waga przy zejściu do Pańskiego Krzyża.


Wróciliśmy. Znowu w kraju.

Park Narodowy Gór Stołowych

Trasa wspaniała, urozmaicona, wspaniałe widoki - polecam.

I na koniec:
dobrze miec psa  - gdy wszyscy mają cię w nosie i nie chcą iść - on zawsze jest gotowy do wyjścia :))





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz