Szukaj na tym blogu

niedziela, 17 sierpnia 2014

Letnia jesień

Zazwyczaj w połowie sierpnia lato w Pasterce stawia grubą krechę i powiadamia wszystkich, że zbiera się do odwrotu. Pakuje swoje skarby raz szybciej, raz wolniej. Nastaje dobry czas dla fotografików. Słońce chodzi coraz niżej, ładnie podkreślając detale otoczenia. Powietrze zmienia zapach, zieleń kolor. Ranki i wieczory robią się chłodne. Wszystko zaczyna spowalniac - choc to dopiero połowa sierpnia i do końca lata jeszcze miesiąc. Taki urok naszej Góry.
W tym roku lato się chyba jednak obraziło i szybko wykonało w tył zwrot. Za oknem szaro, buro, ponuro. Zimno, mglisto i siąpająco z przerywnikiem na ulewy. Prognoza pokazuje słoneczko ale pojawia się ono tylko w charakterze przebłysków.



Jakiś czas temu było już takie krótkie lato. Lato, które zanim zagościło w Pasterce - już się skończyło. Nastała po nim bardzo mroźna i śnieżna zima. Temperatury przez ok. 1,5 miesiąca nie podchodziły wyżej niż -15 stopni a w nocy niższa niż -25 była standardem. Innym wyznacznikiem była obfitośc jarzębiny. Nawet nasz znajomy Czech mówi, że kiedy jesienią dużo jarzębiny to zima szybka i mroźna. W tym roku jej dużo.



Mamy możliwośc sprawdzenia czy cykle pogodowe są powtarzalne. Nie tęsknię za zimą w ogóle. Czasami mam wrażenie, że lato i ciepło na Górze jest tylko luksusową anomalią. Codziennością są chłodne i zimne dni.
Zdążyłam posadzic szpaler roślin wzdłuż ścieżki. Dla nich dobrze, że nie ma upałów i jest wilgotno. Na spokojnie zapracują korzenie. Rosną róże odmiany Pastella i Grüß an Aachen przedzielone srebrzystą kocimiętką. Wyżej na skarpie - mało widoczne sadzonki hyzopu a w pierwszym rzędzie, jeszcze pod osłoną lawenda.

 
 
Dzisiaj za oknem również nieciekawie. Albo inaczej - dziko. Chmury przewalają się przez Górę wszystko ukrywając. Drzewa szarpią silne porywy wiatru.
 
 
 
Szczelińców nie widac.
 
 
Dzieci często marzą o spacerze w chmurach - u nas mają to w realu i za darmo. Dorośli chcą pobujac w obłokach - zapraszamy na hamak pod śliwkami ;)

 
Większe zwierzaki zadowolone z takiej aury. Nie ma upału, muchy nie gryzą. Można spokojnie się najeśc i biegac do upadłego.

 
 
Zuzia nie ma zachwyconej minki. Mokra trawa moczy łapki a zimny wiatr czochra sierśc - niekoteczkowo dzisiaj na dworze. Lepiej wrócic do domu i zasnąc przy rozpalonym ( latem! ) kominku.

 
Może lato jeszcze wróci...





 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz