W tym roku lato się chyba jednak obraziło i szybko wykonało w tył zwrot. Za oknem szaro, buro, ponuro. Zimno, mglisto i siąpająco z przerywnikiem na ulewy. Prognoza pokazuje słoneczko ale pojawia się ono tylko w charakterze przebłysków.
Jakiś czas temu było już takie krótkie lato. Lato, które zanim zagościło w Pasterce - już się skończyło. Nastała po nim bardzo mroźna i śnieżna zima. Temperatury przez ok. 1,5 miesiąca nie podchodziły wyżej niż -15 stopni a w nocy niższa niż -25 była standardem. Innym wyznacznikiem była obfitośc jarzębiny. Nawet nasz znajomy Czech mówi, że kiedy jesienią dużo jarzębiny to zima szybka i mroźna. W tym roku jej dużo.
Mamy możliwośc sprawdzenia czy cykle pogodowe są powtarzalne. Nie tęsknię za zimą w ogóle. Czasami mam wrażenie, że lato i ciepło na Górze jest tylko luksusową anomalią. Codziennością są chłodne i zimne dni.
Zdążyłam posadzic szpaler roślin wzdłuż ścieżki. Dla nich dobrze, że nie ma upałów i jest wilgotno. Na spokojnie zapracują korzenie. Rosną róże odmiany Pastella i Grüß an Aachen przedzielone srebrzystą kocimiętką. Wyżej na skarpie - mało widoczne sadzonki hyzopu a w pierwszym rzędzie, jeszcze pod osłoną lawenda.
Dzisiaj za oknem również nieciekawie. Albo inaczej - dziko. Chmury przewalają się przez Górę wszystko ukrywając. Drzewa szarpią silne porywy wiatru.
Szczelińców nie widac.
Dzieci często marzą o spacerze w chmurach - u nas mają to w realu i za darmo. Dorośli chcą pobujac w obłokach - zapraszamy na hamak pod śliwkami ;)
Większe zwierzaki zadowolone z takiej aury. Nie ma upału, muchy nie gryzą. Można spokojnie się najeśc i biegac do upadłego.
Może lato jeszcze wróci...









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz