( nie dotyczy firmy DHL - ten kurier zawsze do nas przyjedzie )
To, że mamy takiego burmistrza a nie innego, który ma nas w głębokim poważaniu i od 5 lat nie możemy doprosic się zrobienia drogi dojazdowej do naszej posesji ( około 250m ) nie oznacza, że mamy z tego powodu byc poszkodowani na innych poletkach.
Wczoraj kierowca z UPS oświadczył nam dobitnie, że jest u nas ostatni raz. :)
Kurierom poprzewracało się w głowach i to im młodszy tym bardziej. Jeżeli nie ma asfaltu do adresata nie dostarczy przesyłki i już. Za każdym razem czekam po kilka dni na dowóz lub muszę się wykłócac przez telefon, żeby łaskawie ruszył tyłek i przyjechał z naszą paczką.
Tak było i tym razem z firmą K-EX ze sloganem PEWNA PACZKA. Przez dwa dni wyskakiwało w trackingu, że paczka nie doręczona a siedziałam w domu i specjalnie czekałam. W końcu po dwóch dniach zadzwoniłam do kuriera. Łaskawie poinformował mnie, że próbował się dodzwonic do mnie kiedy przyjechał do Pasterki ale nie mógł.
- Coś takiego... Przecież wszyscy, którzy tu przyjeżdżają a kurierzy w szczególności wiedzą, że we wsi nie ma zasięgu lub jest na tyle słaby, że rozmów nie łączy. Pan z K-ex-u poinformował mnie, że łaskawie ( znowu ) będzie czekac na drodze dojazdowej do naszego domu czyli jakiej 250m od nas. Czekając na niego zapoznałam się z regulaminem firmy - chociaż miałam ciekawsze i pilniejsze rzeczy do roboty - i nie ma w nim nic o tym, że kurier nie może ruszyc swoich czterech liter z samochodu i NA PIECHTĘ donieśc paczki, zwłaszcza, że lekka. Nie ma też nic o tym, że nie może PODEJŚC do posesji i poinformowac, że dojechał i czeka na dole jeżeli paczka duża i ciężka. Kiedy mu o tym wspomniałam powiedział, że on jest kurierem a nie tragarzem !!!
Wychodzi na to, że do pracy biorą ludzi jak leci, bez motywacji i dbałości o klienta. bez przeszkolenia z technicznej jazdy - byleby się trzymał w miarę prosto drogi. Trochę krzywizny - już wymięka i twierdzi, że nie ma dojazdu.
Firmy kurierskie miały ułatwic życie, a póki co w rejonach takich jak nasz, dzięki takim miętowym kierowcom klienci psy na nich wieszają. Osobiście już nie chcę kurierów- wolę tradycyjną Pocztę Polską.
Pasterka to malutka wioska na Końcu Świata. Leży na wierzchowinie u samego podnóża Szczelińców w Górach Stołowych. Liczy sobie zaledwie kilkunastu mieszkańców. Parę lat temu dołączyliśmy do nich i my zauroczeni tym miejscem w pewny zimny, ponury bezśnieżny lutowy dzień. Zapraszam do bloga poświęconemu Pasterce i okolicy i tworzeniu naszego skrawka raju na ziemi :)
brak drogi, zasięgu, kurierzy nie dostarczają... prawdziwy Koniec Świata, pozostają tylko zrzuty spadochronowe ;-)
OdpowiedzUsuńdobrze, że jest kawałek równej łąki to od biedy helikopter wyląduje. Chyba trzeba pomyślec nad zmianą środka transportu :)
OdpowiedzUsuń