Pierwszy post w pierwszym blogu :). Zacznę od środka i na bierząco z tematami. Jest lato a naw si wtedy najwięcej pracy. Nie mamy wprawdzie typowego gospodarstwa ale nadal oswajamy i ujarzmiamy nasze otoczenie.
W aktualnym planie na ten sezon jest skończenie skrawka ziemi przed domem. Zrobienie tam tarasu obsadzonego roślinami i eksperymentu - mini winnicy. Wszystko okupione bólem pleców i rąk. Często czuję się pioner, który wrywa naturze piędź po piędzi ziemi, żeby stworzyc urodzajne pole. Pierwsze efekty cieszą i motywują.
Tak wyglądało na początku:
Teraz po kilku dniach pracy a w zasadzie miesiącach - bylinowa rabata powstała wiosną - wygląda tak:
Umierałam, ale przerzuciłam i przewiozłam w jedno popołudnie ponad tonę żwiru.
Nasza koteczki Rudy i Zuzia o czywiście musiały pierwsze przetestowac nowy taras :)
Bylinowa rabata obsadzona jest roslinami zwabiającymi motyle i inne owady i dobranymi tak, żeby przez cały sezon coś na naiej kwitło. Rośną na niej: szałwie, tymianek, kocimiętka, żurawka, szczypiorek, astry, lawenda, rozchodnik, krwawnik, floksy, czyściec wełnisty dla rozjasnienia i róże mające nadawac rabacie trochę szlachetności.
Boki obsadzone są kocimiętką, szalwią i lawendą. Od frontu dojdą róże .
A to taras i rabata o zachodzie słońca.