Bohaterem filmu jest Carl Casper, który traci pracę szefa kuchni i otwiera budkę z jedzeniem w nadziei na lepsze czasy. Jednocześnie próbuje naprawić swoje relacje z rodziną. ( http://stopklatka.pl/filmy/-/65768231,szef )
Opowiada o tym co w życiu powinno byc najważniejsze - o pasji. Genialny szef kuchni został zwolniony z restauracji. Kocha gotowanie tak bardzo, że czerpie radośc nawet z przyrządzania prostych potraw w kuchni na czterech kółkach. Robi to jednak nadal po mistrzowsku, nic a nic nie schodząc ze swoich wysokich standardów. Wbrew temu co głoszą kinowe reklamy nie jest przezabawny - jest poprostu przesympatyczny z dozą humoru. Idealny na kinowy relaks. Złożony głównie z ciasnych ale za to perfekcyjnie dopracowanych kadrów. Ujmuje pięknymi ujęciami przygotowywanych potraw: delikatnymi, subtelnymi, jak poezja. W tle kubańska muzyka.
Polecam :)

Lato to nie sezon na nowości filmowe. Wahałem się między "Przychodzi facet do lekarza" a "Szefem". Dzięki takiej zachęcie dziś wieczorem obejrzę "Szefa" :-)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że będzie się podobac :)
OdpowiedzUsuńObejrzałem i potwierdzam - przesympatyczny z dużą dozą humoru :-). Dobre letnie kino, dwie godzinki minęły niezwykle szybko. Kubańska muzyka wprowadza taneczny nastrój i niezwykle pasuje do panujących upałów. Jeden warunek - film należy oglądać po posiłku, bo obrazy przygotowywanych potraw, skwierczących plastrów bekonu, jajek, pieczonych mięs nie pozostają obojętne dla naszych soków trawiennych... :-)
OdpowiedzUsuń